Zwierzęta w sztuce. W otaczającej nas rzeczywistości, która jest po brzegi wypełniona przez kulturę i rozrywkę nie sposób nie zauważyć, iż w bardzo dużej ilości filmów, reklam, obrazów, plakatów występują lub jest wykorzystywany wizerunek zwierząt.

Oglądając film czy obraz skupiamy się na tym, co widzimy w określonej chwili, warto jednak zastanowić się nad tym, co dzieje się z zwierzętami, podczas przygotowań do sesji fotograficznej, spotu reklamowego czy przedstawienia oraz wtedy gdy skończy się realizacja danego przedsięwzięcia.

Wskazane przedsięwzięcia z jednej strony przyczyniają się do ugruntowania w świadomości społecznej przekonania, iż zwierzę jest swoistym rekwizytem w ręku artysty, którym może on dowolnie się posługiwać co może usprawiedliwiać przedmiotowe traktowanie zwierząt, a z drugiej strony pokazują to, iż zwierzęta faktycznie żyją obok nas i są obecne w naszej kulturze na co dzień. Często zwierzęta ukazywane w sztuce maja wymiar symboliczny, jako niemi aktorzy ludzkich scenariuszy symbolizują określone cechy czy słabości ludzkie. Z jednej strony zarysowuje się obraz zwierząt przedstawianych w sztuce/mass mediach w aspekcie pozytywnym tj. jako przyjaciel człowieka, który wiernie mu towarzyszy, rozśmiesza, bawi oraz aspekcie negatywnym tj. zwierzę jako agresor, zagrożenie. Bezwzględnego podkreślenia wymaga fakt, iż nawet jeżeli zwierzę nie doznaje bezpośredniego uszczerbku zarówno w sferze psychicznej czy fizycznej, czego ustalenie częstokroć jest utrudnione, angażowanie zwierzęcia w działania artystyczne, których celu nie jest w stanie zrozumieć ani podjąć świadomej decyzji o uczestnictwie w nich mija się z ich celem i prowadzi do instrumentalnego ich traktowania. W tym kontekście warto zastanowić się nad tym jak wykorzystywanie zwierząt do celów komercyjnych jest uregulowane prawne i jakie rodzi to konsekwencje.

Z drugiej strony nasuwa się fundamentalna kwestia związana z tym czy faktycznie niniejsze działania są zgodne z dobrem zwierzęcia. Sprawa ta jest o tyle pozorna, że w świadomości społecznej istnieje wizerunek uśmiechniętego, rozbrykanego pieska wykonującego zabawne sztuczki i ciężko jest przystawić do niniejszego obrazu fakt, że za powstaniem „szczęśliwej, pełnej pozytywnych emocji’’ reklamy/sceny może stać stres, ból oraz faktyczne cierpienie zwierzęcia.

zwierzęta w sztuce, wystraszony kot

Oczywiście w kontekście takich rozważań zawsze będzie pojawiało się pytanie o granice sztuki, na które jednak w związku z tematem niniejszego artykułu możemy odpowiedzieć następująco – granice sztuki, w kontekście wykorzystywania w niej zwierząt kończą się tam gdzie zaczyna się cierpienie zwierzęcia czy jego przedmiotowe przedstawianie. Należy również dokładnie rozważyć kwestię celowości występu zwierząt w danych przedsięwzięciach – są one obecne w codzienności, towarzyszą nam na co dzień i tworzą swój świat, czego nie sposób pominąć w obrazowaniu rzeczywistości. Jednakże trzeba się zastanowić nad tym od kiedy przedstawianie zwierzęcia w sztuce służy jemu samemu i czy mamy prawo do tak dalekiego decydowania za istotę, która nie może przejawić swojej woli, albo przynajmniej w ograniczonym zakresie. Stąd też pojawiają się pytania – Czy sztuka jest w danym przypadku wystarczającym powodem, usprawiedliwiającym zadawanie cierpienia i zabijanie zwierząt? Czy twórcy musieli uciec się do poświęcenia życia zwierząt?

Dla zobrazowania poruszonych problemów przytoczę kilka przykładów wykorzystania zwierząt w działalności artystycznej.

Na potrzeby jednej ze scen filmu Andrzeja Wajdy „Popioły”, w przepaść zostaje zrzucony żywy koń. W jednej ze scen filmu żołnierz spycha żywego konia w przepaść – widzimy spadające zwierzę, które łamie nogi i uderza głową o skały. Podobny przypadek miał miejsce przy kręceniu scen do filmu Jesse James (1939 r.), w którym w jednej ze scen dwójka głównych bohaterów po nieudanej próbie napadu na bank ucieka na koniach przed pościgiem, dojeżdżają na skraj około 20-metrowego urwiska, muszą skoczyć na koniach do znajdującego się w dole jeziora. Kaskader i zwierzę przeżyli zderzenie z wodą i wszystko mogłoby zakończyć się szczęśliwie gdyby nie to, że konia pod wpływem stresu ogarnęła panika, zanim ekipa ratunkowa zdążyła do niego dopłynąć – utopił się.

W 1993 roku artystka Katarzyna Kozyra wykonała rzeźbę – instalacja „Piramidy zwierząt” na potrzeby której użyła już martwego psa i kota, a koń i kogut były przeznaczone na ubój. Piramidzie towarzyszyła projekcja drastycznego filmu z rzeźni, rejestrującego uśmiercanie konia. Celem rzeźby było ukazanie hipokryzji człowieka, który znajduje uzasadnienie dla masowego zabijania zwierząt, natomiast oburza go widok kilku wypchanych zwierząt.

zwierzęta w sztuce, smutny czarny pies

Guillermo Habacuc Vargas, artysta z Kostaryki, w ramach ekspozycji przywiązał żywego, wychudzonego psa o imieniu Natividad do liny w jednej z sal wystawowych galerii Managui. Miał to być „umierający eksponat”. Artysta zanim umieścił psa w galerii głodził go i nie dawał mu wody. Niestety zwierzę zdechło, co więcej nikt z oglądających wystawę nie zainteresował się wówczas tą sprawa i nie zaprotestował, choć pies był w bardzo złym stanie i nie miał nawet miski z wodą.

Holenderska artystka Katinka Simonse używająca pseudonimu Tinkebell zasłynęła z tego, że za artystyczne tworzywo wzięła sobie zwierzęta. Świat usłyszał o niej 12 lat temu, kiedy zrobiła torebkę ze swojego domowego kota, własnoręcznie odartego ze skóry. Projekt artystyczny Holenderka nazwała „Moja najukochańsza kotka Pinkeltje”, nie ukrywając, że własnoręcznie uśmierciła zwierzaka, a następnie oprawiła jego skórę. Artystka tłumaczyła, że chciała zwrócić uwagę na zakłamanie społeczeństwa, które oburza się na torbę z kociego futra, a nie protestują przeciwko butom, paskom czy torebkom ze świńskiej lub bydlęcej skóry. Wiele kontrowersji wzbudziła także jej wystawa z chomikami zamkniętymi w kołowrotkach, które przez osiem godzin poruszały się po specjalnym pomieszczeniu. Artystka uzasadniła ten projekt tym, iż chciała w ten sposób zwrócić uwagę, że zakupione zwierzęta często stają się bezużytecznymi przedmiotami, na które nie zwracamy uwagi.

Podczas „Teatralnych Oskarów” we Wrocławiu została zaprezentowana sztuka „Wypadki: Zabić by zjeść”, w czasie której hiszpański performer Rodrigo Garcia wbił szpikulec w żywego homara, który został podwieszony na lince, na środku sceny, a do grzbietu został mu przymocowany mikrofon dzięki któremu widzowie słyszeliśmy bicie serca zwierzęcia. Garcia uzasadniał takie działanie tym, iż chciał pokazać, że zabijanie zwierząt jest nieodłączną częścią ludzkiego życia, a ponadto przedstawienie z homarem posiada wysokie walory edukacyjne.

We włoskim filmie „Cannibal Holocaust”, na potrzeby jednej ze scen aktor zabija prawdziwą małpę, scena musiała zostać powtórzona, w konsekwencji czego życie musiało poświęcić kolejne niewinne zwierzę. Reżyser Ruggero Deodato za zabicie zwierząt w związku z kręceniem filmu, został pociągnięty do odpowiedzialności karnej, projekcja filmu została zakazana w niektórych krajach.

zwierzęta w sztuce, małpy w niewoli

W węgierskim filmie „Álszent”, w której oglądamy scenę utopienia żywego kota – mężczyzna przytrzymuje zwierzę, które szarpie się, próbując się wydostać, po czym z braku powietrza poddaje się i dryfuje na dno.

Przykładów, gdzie zwierzęta płacą życiem na potrzeby kinematografii i innych przedsięwzięć jest mnóstwo. Przedstawione przykłady mają charakter wyjątkowy, wzbudzały kontrowersje społeczne jednakże należy pamiętać także o zwierzętach wykorzystywanych w innych dziedzinach sztuki, w których nie zawsze do końca można ocenić poziom odczuwanego przez zwierzę stresu czy cierpienia bo nie widać go tak bardzo jak jest w to w przypadku zabijania czy wyrządzania krzywdy fizycznej. W większości wskazanych przykładów na szali ważą się dwie wartości – sztuka i idea, którą ma nieść, a z drugiej strony życie zwierzęcia.

Kwestia zwierząt wykorzystywanych do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych i specjalnych jest regulowana przez ustawę o ochronie zwierząt w rozdziale czwartym. Ustawa wskazuje wymagania, które dotyczą warunków występów, treningów, tresury, metod postępowania ze zwierzętami, ich wypoczynku a także opieki lekarsko-weterynaryjnej. Celem wskazanej regulacji jest stworzenie zwierzęciu takich warunków, w których nie będzie doświadczało bólu i cierpienia. Warunki te, określone w przygotowanym scenariuszu lub programie podlegają zatwierdzeniu przez Głównego Lekarza Weterynarii lub wskazaną przez niego osobę. Odpowiedzialni za zapewnienie realizacji wymagań stawianych przez ustawę są organizatorzy widowisk, imprez, realizatorzy filmów. Bardzo istotne jest podkreślenie w regulacji zakazu zmuszania zwierząt do czynności, do których nie są przyzwyczajone, czyli takich, które „powodują ból lub są sprzeczne z ich naturą”. Jest to kwestia o tyle problematyczna, iż trudno jest ocenić do czego zwierze jest lub nie jest przyzwyczajone czy co jest sprzeczne z ich naturą – zwierzęta szybko uczą się określonych czynności na zasadzie naśladownictwa, ulegają człowiekowi, stąd tak naprawdę ciężko ocenić na ile odczuwają dyskomfort związany z daną sytuacją.

Ponadto naruszenie wskazanych wymagań jest wykroczeniem, a w niektórych przypadkach może wypełniać znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Bardzo istotną regulacją jest art.17 ust 6 ustawy o ochronie zwierząt, gdyż zabrania propagowania lub upowszechniania drastycznych scen zabijania, zadawania cierpienia lub innej przemocy ze strony człowieka, której ofiarami są zwierzęta, chyba że sceny te mają napiętnować okrutne zachowanie wobec zwierząt. Problematyczne wydaje się ostatnie sformułowanie wskazanej regulacji, gdyż sprawianie bólu czy cierpienia zwierząt jedynie w celu ukazania napiętnowania okrutnego traktowania jest niespójne i niecelowe, gdyż określone zwierzę wykorzystane przedmiotowo do przedstawienia zjawiska np. znęcania samo będzie przedmiotem takowego. Z jednej strony w zakresie wskazanego sformułowania będą się mieścić sytuacje ukazujące zwierzęta zabijane przez ludzi w rzeźniach, na polowaniach a z drugiej strony celowe uśmiercanie zwierząt w celu ukazania pewnej idei – a jak wiadomo nie zawsze cel uświęca środki.

Uzyskanie prawnej zgody na wykorzystywanie zwierząt w przedstawieniach czy scenach filmowych nie zmienia faktu, że niektóre kwestie pozostają poza jakąkolwiek kontrolą bo są niedostrzegalne na pierwszy rzut oka. W każdym przedsięwzięciu artystycznym z udziałem zwierząt należy pamiętać, iż w istocie mamy do czynienia z istotą, uzależnioną od pomysłów i czynów człowieka, które ma bardzo ograniczony zakres przejawiania swojej woli, a co więcej nie rozumie do końca tego do czego jest angażowane. Sztuka (szerzej kultura) jest ważnym elementem otaczającej rzeczywistości, bardzo sugestywnym źródłem przekazu, kształtującym opinie i wyrabiającym światopogląd. Dlatego z jednej strony należy wykorzystać ją jako instrument do ukazania tego, że zwierzęta są ważnymi uczestnikami codziennego życia – należy im się szacunek i odpowiednie traktowanie – czyli kształtowanie pozytywnych postaw wobec zwierząt. Z drugiej strony wykorzystywać ją w celu ukazania ludzkich emocji, cierpienia, filozofii życia. W takim przypadku należy odpowiedzieć na pytanie związane z celowością takich działań, ich proporcjonalnością i nad tym czy nie istnieją inne środki artystycznego przekazu dla zobrazowania danej kwestii. Musimy sobie odpowiedzieć na pytania – jakie cele ma realizować sztuka oraz czy zwierzę może być dowolnie wykorzystywanym przez człowieka instrumentem, środkiem przekazu artystycznego? Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, iż nie mamy do czynienia z rekwizytem, a żywa i czującą istota – wówczas nie ma znaczenia, czy odbywa się to w imię sztuki, czy dotyczy jakiejkolwiek innej dziedziny życia, gdzie człowiek decyduje o życiu, cierpieniu i lęku zwierząt.