W wielu miejscach, szczególnie na osiedlach, wychodząc na spacer ze swoim czworonogiem napotykamy tabliczki z napisem: „Zakaz wyprowadzania psów”.

Co w istocie oznacza zakaz wyprowadzania dla właścicieli psów i nie tylko i czy takie zakazy są zasadne? Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, rada gminy po zasięgnięciu opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, uchwala regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. W regulaminie rada gminy ma m.in. wskazać obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe, mających na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Rada gminy ma kompetencje jedynie do tego aby określić wymagania wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe (nie tylko psy) w taki sposób, aby pobyt tych zwierząt na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku nie był uciążliwy i nie stanowił zagrożenia dla przebywających tam osób oraz nie spowodował zanieczyszczenia tych miejsc.

Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie gminy nie jest w związku z tym miejscem dla zakazów wyprowadzania psów do obiektów użyteczności publicznej, placów zabaw i gier, czy kąpielisk. Miejscem do regulowania tych kwestii jest odrębna przyznająca radzie gminy kompetencję do uchwalania aktów prawa miejscowego określających zasady i tryb korzystania z gminnych obiektów oraz urządzeń użyteczności publicznej. Co za tym idzie, tabliczki zakazujące wyprowadzania okazują się nielegalne a ponad to ograniczają prawa obywatelskie właścicieli psów.

W istocie ustanawianie niniejszego zakazu powodowałoby usunięcie zwierząt z przestrzeni publicznej, a przede wszystkim uniemożliwiały zaspokojenie podstawowych potrzeb psa, czym godziły również w fundamentalną idee ustawy o ochronie zwierząt stanowiącą iż zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Celem przybliżenia tej tematyki wart przytoczenia jest przykład miasta Wołowa. Radni Wołowa podjęli uchwałę o utrzymaniu czystości i porządku w mieście, zgodnie z którą wprowadzono postanowienie o całkowitym zakazie wprowadzania zwierząt domowych do obiektów użyteczności publicznej z wyłączeniem obiektów przeznaczonych dla zwierząt, takich jak lecznice, wystawy, a także zakaz wstępu na tereny placów gier i zabaw, piaskownic dla dzieci, kąpielisk i miejsc wykorzystywanych do kąpieli. Następnie Wojewoda dolnośląski w ramach uprawnień nadzorczych uznał, że wprowadzenie niniejszych zakazów jest niezgodne z prawem, gdyż wołowscy radni przekroczyli swoje kompetencje – skierował skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Sąd ten orzekł o nieważności podjętej uchwały oraz wskazał, iż wprowadzanie tego rodzaju zakazów jest „środkiem nadmiernie ograniczającym swobodę poruszania się i przebywania w określonym miejscu, która przysługuje wszystkim obywatelom, w tym właścicielom zwierząt”. Wołowscy radni zaskarżyli niniejsze orzeczenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który oddalił skargę radnych. W uzasadnieniu wyroku NSA (sygn. II OSK 2439/14) wskazał, iż katalog zagadnień, jakie ustawodawca pozostawił radzie gminy ma charakter wyczerpujący, co oznacza, że regulamin nie może wykraczać poza wymienione zagadnienia ponad to przewidziane w postanowieniach regulaminu zakazy skierowane do właścicieli zwierząt domowych, zostały sformułowane w sposób wykraczający poza cel, jakim powinny służyć.

Niniejsza sprawa dobrze obrazuje istotę zaistniałego problemu, który występuje na terenie całej Polski. Co jednak wynika z takiego orzeczeń sądów administracyjnych? Orzeczenia sądów odnoszą się do regulaminu i tabliczek zakazu wyprowadzania tylko w Wołowie i tylko te tabliczki będą musiały zostać usunięte, mimo to wyrok NSA stwarza precedens – powinien zachęcić właścicieli zwierząt domowych do zaskarżania takich zakazów, które pojawiają się na terenie całego kraju.

Trudno uznać, iż tabliczki mają na celu prowadzić do komicznej sytuacji, w której nie będzie można swobodnie wychodzić na spacer ze swoimi czworonogami – istota problemu rozbija się o inną kwestie, a mianowicie sprzątania po swoich pupilach. Niestety nadal wielu właścicieli zwierząt domowych nie sprząta po swoich pupilach i dopóki problem ten będzie nadal istniał ciągle będzie konflikt pomiędzy utrzymaniem ładu i porządku zielonych skwerków a wyprowadzaniem zwierząt. Każde zwierzę musi mieć zapewnioną możliwość załatwienia swoich fizjologicznych potrzeb, a obowiązkiem człowieka jako opiekuna zwierzęcia jest posprzątanie po swoim pupilu. Wówczas wszyscy spacerowicze będą mieli możliwość przebywania w przestrzeni, która nie zasadza na nich ‘’pachnących’’ niespodzianek.

Właściciele psów i innych zwierząt domowych muszą zrozumieć, iż przestrzeń publiczna stanowi dobro wspólne wszystkich obywateli i każdy z nich ma mieć możliwość korzystania z niej w taki sposób jaki nie przeszkadza ani nie szkodzi innym. Ustawianie tabliczek z zakazem wyprowadzania psów jest niecelowe, gdyż nie zmienia istniejącej sytuacji. Należy zatem zwiększyć poziom informowania właścicieli zwierząt o ich obowiązkach a także ułatwić im sprzątanie po swoich pupilach poprzez rozmieszczanie pojemników na odchody oraz urządzenia z workami. Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie przestrzeni zielonej jak i miejskiej bez zwierząt, niewątpliwie wówczas stałaby się ona o wiele smutniejsza. Dlatego zamiast wprowadzać absurdalny zakaz wyprowadzania – zacznijmy sprzątać po swoich pupilach.