Każdego roku na całym świecie w okrutnych walkach kogutów ginie ich niezliczona liczba. Ze względu na to, że w większości krajów walki kogutów są zakazane, to są one organizowane nielegalnie, co zaciemnia statystyki i nie pozwala na precyzyjne określenie liczby zabijanych zwierząt.

Rozpoczynając rozważania na temat tego procederu należy przede wszystkim zauważyć, że problem organizowania walk kogutów sięga czasów starożytności, a najstarszy odkryty wizerunek walczącego koguta znajduje się na pieczęci Jaazaniaha z VI w.p.n.e. Już od zarania dziejów wierzono, że kogut jest symbolem światła, czujności, zwiastuje coś dobrego, a jego krew ma na celu ochronę przed złymi duchami. Niestety w wielu krajach te wierzenia, a także chęć zarobienia sporych pieniędzy powoduje, że walki kogutów są traktowana jak sport, który cieszy się taką samą popularnością, jak piłka nożna. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, ile cierpienia niewinnych zwierząt niesie za sobą ten proceder, który traktowany jest w krajach Ameryki Łacińskiej i Azji jako podstawowa forma rozrywki. Niestety sympatykami oglądania walk są nie tylko miejscowi, ale także turyści, którzy płacąc za bilet wstępu na taki „spektakl cierpienia” wspierają go.

Przygotowanie do walki kogutów

Nieliczni wiedzą, że zanim dojdzie do kulminacyjnego momentu, jakim jest wystąpienie na arenie, koguty przechodzą kilkumiesięczny morderczy trening. Aby zwierzę stało się bardziej agresywne przetrzymuje się je w ciasnej klatce i regularnie drażni, co ma wywołać w nim strach i spowodować reakcję obronną. Ponadto do nóżek koguta przyczepiane są odpowiednie ciężarki, co ma poprawić jego kondycję i sprawić, że podczas „zawodów” będzie wysoko skakał. Kolejnym elementem jest odpowiednia „dieta”. Pokarm podawany kogutom jest pokrapiany krwią, co także ma wpływ na wzrost agresji. Tak „wytrenowany” kogut trafia na ring.

Walka na śmierć i życie odbywa się na niewielkiej arenie o powierzchni około 5 mi trwa niecałą minutę. Zanim jednak dojdzie do niej zbierane są zakłady. To sprawia, że to krwawe widowisko stanowi także formę hazardu. Dlatego chęć zysku bierze górę nad ludzkimi uczuciami i okazywaniem empatii zwierzętom.

Walka na śmierć i życie

Przed samą walką właściciele kogutów „zapoznają” je wzajemnie ze sobą poprzez doprowadzenie do pierwszego starcia, które odbywa się pod ich kontrolą, tak aby koguty nie poraniły się wzajemnie. Następnie koguty wychodzą na ring i walczą tak długo, aż jeden z nich nie straci życia. Aby widowisko było bardziej spektakularne, na czas starcia koguty mają przyczepione do nóżek metalowe ostrogi, przez co zwierzęta zadają sobie wzajemnie jeszcze większy ból. Często bywa jednak tak, że koguty nie mają ochoty na rozpoczęcie walki, albo już po wzajemnym ataku przy życiu nadal pozostają dwa koguty. Wtedy konieczna jest „interwencja” sekundanta, który ma za zadanie zaktywizować je, tak aby walka dobiegła końca. Po zakończonej walce nieżyjącemu kogutowi odcina się głowę, która trafia do właściciela zwycięzcy i nóżkę, która trafia do właściciela przegranego, jako znak porażki. Samo zaś ciało koguta służy za pokarm.

Po walce kogutów

Zwycięstwo koguta oznacza dla jego właściciela nie tylko zysk, ale przede wszystkim prestiż i uznanie wśród społeczeństwa. Kiedy właściciel triumfującego koguta świętuje zwycięstwo i odbiera gratulacje, sam zwycięzca cierpi ogromne katusze. Ze względu na to, że w czasie walki kogut odnosi wiele ran, konieczne jest jego opatrzenie. I to własnie ten moment jest przepełniony największym cierpieniem, ponieważ kogut jest zszywany na żywca, bez żadnego znieczulenia. Po dokonanym zabiegu zwierzę trafia do klatki. Pierwsze trzy doby są decydujące. Jeżeli kogut je przeżyje, wówczas jest od nowa szkolony, aby za 2 miesiące móc z powrotem stanąć na ringu i walczyć o sławę oraz pieniądze dla swojego właściciela, i by od nowa wziąć udział w bestialskim starciu. Dobrze wyszkolony kogut może walczyć nawet 5 razy, co pokazuje w jakich męczarniach przebiega jego życie.

W krajach, w których walki kogutów nie są zakazane traktuje się je jako normalny sport, o którym pisze się w gazetach, a także transmituje relacje z niego. Co więcej od 2007 roku w Kambodży organizowane są Mistrzostwa Walk Kogutów, co jeszcze bardzie przyczyniło się do rozwoju tej nieludzkiej działalności.

W przypadku Polski problem ten wydaje się nie istnieć, gdyż polski ustawodawca wprost wskazuje to, jako jeden z przykładów znęcania się nad zwierzętami. Niemniej jednak polscy turyści przebywając za granicą uczestniczą w tych spektaklach, a co gorsze nie widzą w tym nic złego, co potwierdzają komentarze pozostawiane pod artykułami poruszającymi problem walki kogutów takie jak ten: No i ok. Lubią to, bawi ich to ja nic złego w tym nie widzę.
Może dlatego że nadal pamiętam skąd bierze się mięso i wędlina w sklepie…(
Michał Zieleniewski )

Gloria victis, gdyż zwycięstwo w tym przypadku oznacza drogę pełną cierpienia, a jedynie szybka śmierć chroni koguty przed kolejną kaźnią.