„Najgorszy/najlepszy pies świata”, czyli „Marley i ja”

Mówi się, że we współczesnych społeczeństwach zachodzą gwałtowne przemiany dotyczące tego, kto rządzi w rodzinie. Kto rządzi u Groganów? Mąż, żona, a może pies? O najgorszym, a zarazem najlepszym czworonożnym przyjacielu człowieka dowiecie się z tej pogodnej i wzruszającej produkcji.

„Marley i ja” to amerykańska komedia obyczajowa z 2008 roku. Niedojrzały do ojcostwa John Grogan postanawia podarować swojej żonie Jenny pieska, aby sprawdzić ich zdolności wychowawcze. „Labradory sprawiają mniej kłopotów niż dzieci” – radzi przyjaciel Johna Sebastian. Główne role w tej produkcji grają: Jennifer Aniston, Owen Wilson oraz pies, którego odgrywają 22 różne czworonogi. Produkcja świetnie poradziła sobie z wymianą psów. Ciężko zauważyć, że rolę gra kilka czworonogów, które doskonale oddają beztroskość, dzikość oraz wierność swoim zachowaniem w poszczególnych scenach.

Jak wybrać imię dla swojego psa? Kiedy w głośnikach pojawia się piosenka Boba Marley’a, a nowy członek rodziny żwawo na nią reaguje, właściciel już wie jak nazwie swojego podopiecznego. „Marley” do nogi – to komenda, którą od tego momentu główni bohaterowie wypowiadają najczęściej.

Niestety Marley nie jest skłonny do słuchania ich poleceń. Połyka nowy i drogi naszyjnik Jenny. Wkracza na murawę boiska do baseball’u podczas ważnego meczu. Co więcej, przypięty do stolika w kawiarni rusza do biegu porywając za sobą całą zawartość. Swoim zachowaniem często podnosi ciśnienie właścicielom, przynosząc widzom powody do śmiech. „To najgorszy pies świata” – krzyczy w jednej ze scen zezłoszczona trenerka psów, wyrzucając psa ze szkolenia. „Z psem sobie jakoś poradziliśmy to z dzieckiem też damy radę” – stwierdza wspólnie małżeństwo. Kiedy w rodzinie pojawiają się dzieci, Marley trochę się uspokaja i zajmuje miejsce w ich łóżku. Kiedy właściciel przychodzi ucałować na dobranoc swoje dzieci, mówi z przekąsem do psa: „Nie przyjdziesz do nas?”. Marley odmawia i postanawia pilnować nowych członków rodziny. Takie sceny potwierdzają, że pomimo niesforności Marleya, jest niezwykle wiernym towarzyszem i przyjacielem rodziny. „Wychowanie pierwszego psa to cudowna sprawa” – stwierdza John.

Gra aktorska Owena Wilsona podobnie jak jego bohater dojrzewa podczas filmu. Jennifer Aniston świetnie poradziła sobie z rolą zdecydowanej i silnej dziennikarki, matki oraz właścicielki psa. Fabuła staje się niezwykle emocjonująca, gdy Jenny po urodzeniu trzeciego dziecka postanawia pozbyć się pupila, a Marley zaczyna chorować ze starości. Psia starość niesie ze sobą wiele zmian w zachowaniu naszych czworonożnych przyjaciół. Dezorientacja, zaburzenia snu, spadek zainteresowania, wolniejsze spacery jak w przypadku Marleya.

Jeżeli zastanawiacie się nad posiadaniem psa lub dzieci to właśnie „Marley i ja” odsłoni przed Wami zarówno wady, jak i zalety. To komedia dla całej rodziny, która uczy podejmowania trudnych decyzji, wierności a przede wszystkim miłości. Zachęcam Was do obejrzenia.