Tokio, dzielnica Shibuya, słychać głos nadjeżdżającego pociągu. Obok dworca kolejowego stoi pomnik psa – nie bez powodu! Historia z filmu „Mój Przyjaciel Hachiko” wydarzyła się naprawdę, a Japończycy każdego roku obchodzą święto ku czci Hachiko.

„Mój Przyjaciel Hachiko” to amerykański film obyczajowy z 2009 roku. Fabuła oparta jest na prawdziwej historii, którą produkcja bardzo dobrze odzwierciedla. W 1924 pies Hachiko został przywieziony do Tokio przez swojego właściciela – Hidesaburo Ueno – profesora Uniwersytetu Tokijskiego. „Po co ludziom pies? Pies to kłopot: trzeba go nakarmić, wyjść z nim na spacer” – komentuje przyjaciel profesora na ekranie. Jednak mężczyzna przez cały film udowadnia, jak wspaniałą więź można nawiązać z pupilem. Hachiko codziennie odprowadzał swojego pana na stację kolejową, gdy ten wyjeżdżał do pracy, a wieczorami czekał w tym samym miejscu na jego powrót. W maju 1925 Ueno zmarł nagle w miejscu pracy. Hachiko nadal codziennie czekał na niego na stacji, pojawiając się tam przed przyjazdem wieczornego pociągu przez następne 10 lat. „Nie musisz na niego czekać, ale rób, co Ci dyktuje serce” – radzą psu w filmie przyjaciele profesora. Hachiko stał się sensacją narodową oraz przykładem wzorowej lojalności, wierności i oddania.

Hachiko to japońskie imię, które oznacza „osiem”, a to z kolei szczęśliwa liczba w kulturze japońskiej. Film przybliża nam kulturę kraju oraz historię rasy psów – akita. Zdecydowany charakter potrzebujący konsekwentnego, ale łagodnego prowadzenia. Rasa psów niezależnych wyhodowana w Japonii, pierwotnie do walk psów, następnie do polowań. Współcześnie akity to psy stróżująco-obronne oraz psy-towarzysze – taki był tytułowy bohater.

akita

Wielkim atutem ekranizacji jest gra aktorska Richarda Gere oraz jego partnerki – John Allen. Mówi się, że mężczyzna jest jak wino, im starszy, tym lepszy. 60-letni Richard Gere swoim szczerym uśmiechem na widok czekającego na dworcu psa potrafi zwalić z nóg. Główną postać Hachiko zagrały natomiast trzy psy o imionach: Chico, Layla oraz Forrest, które mimiką i zachowaniem potrafiły doskonale oddać nastroje smutku czy radości.

Jeśli zastanawiacie się, jak wygląda rzeczywistość widziana oczami czworonożnych pupilów to zaskoczą Was sceny kręcone z perspektywy psa. Operatorzy kamer wykonali dobrą pracę nad detalami tego zabiegu. Obserwowanie świata z tej strony zbliża nas do zrozumienia życia Hachiko.

Japońsko – amerykańska produkcja zaskakuje polskim akcentem. Muzykę do filmu skomponował Jan Kaczmarek, którą wykonuje Polska Orkiestra Radiowa. Każdy dźwięk idealnie podkreśla akcję oraz emocje bohaterów.

„Moim bohaterem jest … pies mojego dziadka” – przedstawia chłopiec swoim kolegom z klasy. W sali rozlega się ironiczny śmiech, a po wysłuchaniu historii słyszymy łkanie i wielki aplauz. Takie emocje będę towarzyszyć Wam po obejrzeniu filmu, który ma piękne przesłanie. „Może nie ty go znalazłeś, ale on znalazł Ciebie” – tak ja twórcy i bohaterowie filmu wierzę w przeznaczenie, dlatego zachęcam Was do odwiedzenia schroniska dla zwierząt. Szaleństwo a może dobry uczynek? Jestem pewna, że jedna wizyta w schronisku może przynieść Wam zaskakującą więź i znajomość.