Natalia i Tosia ze Stowarzyszenia Mopsy w potrzebie

Jeden piękny zimowy dzień, pełno psów skaczących, charczących i wariujących (większość z nich to były mopsy) i my we dwójkę, para, która przez nagromadzenie mopsich mordek postanowiła odetchnąć świeżym powietrzem na owych mopsich mikołajkach. Gdy wyszliśmy już trochę zmęczeni, trochę zrezygnowani dostrzegliśmy małą psinkę w chusteczce, a raczej to ona nas. Szybko przyciągnęła nasz wzrok i gdy podeszliśmy zobaczyliśmy na jej chusteczce napis „adoptuj mnie”.

Stała z boku przerażona, chowająca się za matką DT, nie w głowie były jej wariactwa z innym psami. My po chwili byliśmy tak zauroczeni, że chcieliśmy ją wziąć do siebie i wiedzieliśmy, że pasujemy do siebie idealnie. Ja drobna 23 latka wyglądająca na 17, ona 6 latka z mordką i rozmiarem jak u szczeniaczka.

W domu natychmiast wypełniliśmy ankietę przez internet, weszliśmy na forum przeczytaliśmy więcej szczegółów o niej i już wiedzieliśmy, że Tosia to nasze przeznaczenie. Niedługo później dostaliśmy maila z informacją o wizycie przed adopcyjnej.

W efekcie odbyły się dwie wizyty, ponieważ przeszliśmy do drugiego etapu. Na drugiej Tosia już była u nas w mieszkaniu, trochę przerażona rozglądała się po domu i cały czas siedziała przy matce DT. Zaczęliśmy wątpić w to, że Tosia u nas zamieszka, w końcu jesteśmy bardzo młodzi, wynajmujemy mieszkanie i nie jesteśmy wielkimi bogaczami.

Jednak już po paru dniach dostaliśmy telefon, że zostaniemy nową rodziną Tosi. Z jednej strony się cieszyliśmy, ale z drugiej zaczęliśmy się martwić czy damy radę, czy na pewno jesteśmy dla niej odpowiedni, w końcu Tosia przeżyła piekło w życiu, była wykorzystywana do rozrodu, nie miała praktycznie zębów, a tylne nogi miała bardzo osłabione. Z biegiem czasu wiemy, że stowarzyszenie podjęło mądrą decyzję, a Tosia trafiła do kochającego domu z mnóstwem ciepła i miłości.

Pokochali ją wszyscy i wszyscy pragną ją rozpieszczać. Jeździ co jakiś czas pod Warszawę do swojego ogródka i zamienia się w małego szatana – pies, który z początku był kłębkiem smutków. Zaczęła się w takim wieku bawić zabawkami, a nawet przy innych psach nabrała pewności siebie. Tak naprawdę Tosia już pierwszej nocy, czyli 15.01.2016 przyszła do nas do łóżka i tam już pozostała. Wszystko wymagało czasu, ale nauczyła się szybko wielu rzeczy i już po miesiącu widać było, że wie, że tu jest jej nowe miejsce na ziemi i tu będzie bezpieczna.

Czy zdecydowalibyśmy się jeszcze raz na adopcję? Oczywiście! Całe życie, wszystkie nasze zwierzęta były tymi odratowanymi zaczynając od małego westa, a kończąc na szynszyli Stefanie. Większość ludzi chce mieć psa od szczeniaka, ponieważ uważają, że to jest najpiękniejszy okres, jednak przy adopciakach ten okres to całe jego życie.

Pies przychodząc do nowego domu uczy się cały czas, a my cieszymy się coraz bardziej z każdej drobnostki. Każdego dnia dostarcza nam mnóstwo szczęścia, czy pokonując lęki i ucząc się jeździć windą czy ucząc się wskakiwać nam wprost na kolana.

Żeby adoptować psa nie trzeba mieć mnóstwa pieniędzy, wielkiego domu czy specjalizacji w wychowaniu psa. Wystarczy mieć otwarte serce i trochę czasu.

Każdy jest w stanie zaadoptować psa, musi tylko znaleźć tego swojego. Nie mówię idealnego, bo takie nie istnieją, a poza tym właśnie za te nieidealne rzeczy najmocniej się kocha. Tosia nie potrafi machać ogonem, za to kłapie szczęką ze szczęścia, ma każdy kolor mopsa na sobie, rudy, czarny, biszkoptowy, a nawet szary, nie ma zębów, ale to nie przeszkadza jej we wzięciu bułeczki z dolnej półki i przyniesieniu mi jej gdy jestem chora. Kocha się ją za wszystko, za to, że jest i że można przy niej być, że można sprawić, aby zapomniała o tym co było kiedyś i cieszyła się swoim nowym życiem.

A pomyśleć, że to wszystko jest dziełem małych wydarzeń, które doprowadziły nas do siebie. Nas wcale nie miało być na żadnych mikołajkach, Tosia następnego dnia już miała cieczkę. Wszyscy myślimy, że tak po prostu miało być dlatego też Tosia zgodziła się oddać ewentualną wygraną na aukcję dla stowarzyszenia mopsy w potrzebie, ponieważ wiemy, że dzięki temu pomożemy znaleźć i wyleczyć kolejne mopsy czekające na swój nowy rozdział w życiu.

Więcej na temat konkursu dowiesz się tutaj.