Jak reagować na znęcanie się nad zwierzętami?

Na wstępie pragnę wyjaśnić samo pojęcie znęcania się nad zwierzęciem. O ile występowania znęcania nad ludźmi nie budzi w nas wątpliwości, o tyle złe traktowanie zwierząt nadal jest pomijane i traktowane z przymrużeniem oka. Wciąż możemy napotkać pogląd, iż zwierzęta nie reagują na ból w taki sposób jak ludzie. Jest to całkowicie błędne przekonanie, a ustawodawca odrzucił je w ustawie o ochronie zwierząt z 1997 roku. W artykule 6 powyższego aktu definiuje znęcanie nad zwierzętami stanowiąc, iż jest to świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień. Zakaz znęcania (w odróżnieniu od zakazu zabijania) ma charakter bezwzględny, nie przewiduje się żadnych wyjątków od niego1.

Ze stylizacji przepisu wynika, iż ustawodawca odróżnia pojęcia bólu oraz cierpienia. Cierpienie ma charakter nadrzędny nad bólem i prócz samego bólu obejmuje także np. głód, lęk, pragnienie czy oddziaływanie temperatury. Innymi słowy: każdy ból jest cierpieniem, ale nie każde cierpienie jest bólem. Z treści przepisu nie można wywnioskować, iż chodzi jedynie o cierpienie fizyczne, w związku z czym znęcanie może objawiać się także w sferze psychicznej, np. w przypadku porzucenia zwierzęcia2. Zazwyczaj znęcanie nad zwierzęciem polega na działaniu, nie można jednak wykluczyć znęcania z zaniechania, np. poprzez niepodawanie pokarmu lub napoju, czy w przypadku braku należytej opieki weterynaryjnej3.

Ustawodawca w artykule 6 powyższej ustawy dokonał wymienienia przejawów znęcania nad zwierzęciem. Użyty zwrot „w szczególności” pozwala nam stwierdzić, iż jest to jedynie wymienienie przykładowe, a znęcanie nad zwierzęciem może przejawiać się w inny sposób, jeśli spełnia warunek zadawania lub świadomego dopuszczenia do zadawania bólu lub cierpień4.

Co zatem możemy zrobić, kiedy zaobserwujemy znęcanie się nad zwierzęciem?

Przede wszystkim – reagować. Na nic zda się lektura dalszej części tekstu, jeśli zachowamy bierną postawę. Reakcja jest pierwszym krokiem do polepszenia losu zwierzęcia.

  1. Rozmowa. Jeśli jesteśmy świadkami znęcania się nad zwierzęciem (oczywiście w zależności od oceny sytuacji oraz oprawcy) warto podejść i uświadomić sprawcę o cierpieniu, jakie powoduje zwierzęciu. Często już samo zwrócenie uwagi może pomóc i uzmysłowić nieodpowiedniość zachowania.
  2. Udokumentowanie wydarzeń. W stresującej sytuacji często zapominamy o zebraniu dowodów. Pamiętajmy, iż za znęcanie nad zwierzętami grozi odpowiedzialność karna, ale żeby sprawca ją poniósł, należy przedstawić wiarygodne świadectwa jego postępowania. Najlepszym sposobem jest nagranie filmu lub zrobienie zdjęć. Warto także zaczepić przechodniów, by mogli z nami poczekać na przyjazd pomocy. Oczywiście, jeśli życie lub zdrowie zwierzęcia jest bezpośrednio zagrożone, od razu dzwońmy po pomoc.
  3. Wezwanie pomocy. Teraz pora na najważniejszy krok. Często ludzie nie wiedzą, gdzie mogą zgłosić przestępstwo znęcania. Naszą pierwszą myślą powinna być policja. Funkcjonariusz ma obowiązek przyjąć nasze zgłoszenie i zająć się sprawą. Nie dajmy się zbyć policjantowi. Reakcja na przestępstwo jest jego obowiązkiem, nieważne czy zagrożone jest życie ludzkie, czy życie bądź zdrowie zwierzęcia. Pamiętajmy o tym, że w razie braku pomocy lub przewlekłości poczynań możemy złożyć skargę na działania funkcjonariusza.
    Możemy także zadzwonić do straży gminnej, która również ma obowiązek zareagować. Warto zapisać w telefonie numer do najbliższej straży oraz do organizacji społecznej zajmującej się ochroną zwierząt. Co do tej ostatniej najlepiej zadzwonić do takiej, która znajduje się w pobliżu miejsca znęcania. Jeśli żadnej nie znamy to warto wykonać telefon do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, Zarządu Głównego w Warszawie (tel. 22 825 75 35).
    Żeby skutecznie pomóc zwierzęciu, musimy powiadomić jedną ze wskazanych instytucji, ponieważ tylko one mogą wystąpić do wójta/burmistrza/prezydenta miasta o wydanie decyzji o czasowym odebraniu zwierzęcia. Jeśli jednak sprawa wymaga pilnej interwencji, policjant, strażnik gminny bądź organizacja mogą odebrać zwierzę nawet bez takiej zgody.
  4. Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Każdy z nas podejrzewając, że jakieś zwierzę jest ofiarą znęcania, może także złożyć pisemne zawiadomienie do prokuratury rejonowej. Wtedy zbadaniem sprawy zajmie się odpowiedni organ. Pamiętajmy jednak, iż jeśli podejrzewamy, że występuje bezpośrednie zagrożenie życia, lepiej od razu zwrócić się do policji, straży bądź organizacji, by móc ocalić zwierzę. Najlepszym wyjściem będzie poczekanie na przyjazd przedstawiciela jednej z powyższych instytucji.
  5. Ujęcie sprawcy na gorącym uczynku. Art. 243 kodeksu postępowania karnego stanowi, iż każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa albo pościgu podjętym bezpośrednio po jego popełnieniu. Podobnie kwestię tę reguluje kodeks postępowania w sprawach o wykroczeniu, odsyłając nas do k.p.k. Jeśli istnieje taka możliwość, nie bójmy się zatrzymać sprawcy czynu. Należy obalić mit, iż sami nie możemy nic zrobić i należy czekać biernie na przyjazd odpowiednich służb.
  6. Stan wyższej konieczności. Art. 26 kodeksu karnego formułuje definicję stanu wyższej konieczności. Wyłącza on przestępstwo w momencie, kiedy poświęcamy jedno dobro w celu ratowania innego. Paragraf pierwszy stanowi, iż dobro ratowane musi być wartości wyższej niż poświęcone, jednakże już w paragrafie drugim ustawodawca stanowi, iż „nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego”. Niestety, wartość życia zwierzęcia nie została precyzyjnie określona. Jednakże w przypadku rozgraniczenia między wartością mienia, a życiem zwierzęcia zazwyczaj należy przyjąć, iż jego życie jest wartością obiektywnie wyższą. Przepis ten znajduje szczególne zastosowanie w przypadku uwolnienia zwierząt zamkniętych w aucie. Często latem właściciele zostawiają swoje czworonogi w samochodach. Zwierzęta źle znoszą upały, pojawiło się wiele przypadków śmierci z powodu przegrzania organizmu. Kiedy jesteśmy świadkami takiej sytuacji, postarajmy się poczekać kilka minut na właściciela (oczywiście tylko w przypadku, kiedy zwierzę reaguje i nie istnieje bezpośrednie zagrożenie jego życia!), a dopiero potem przystępujmy do wydostania ofiary z auta. Wtedy nie zostaniemy posądzeni o pochopne działanie. Najlepiej zastosować się do wskazanej już tutaj rady i nagrać całe zajście, by móc uzasadnić swoje zachowanie.

Na szczęście postawa obywatelska ciągle się polepsza. Coraz częściej reagujemy na przemoc wobec zwierząt. Świadczyć o tym mogą statystyki policji. W 2003 roku zostało wszczętych 1187 postępowań w sprawie znęcania się nad zwierzętami. W 2014 roku liczba ta wzrosła aż do 2214, czyli prawie dwukrotnie. Wraz ze wzrostem świadomości społecznej, zwiększa się też liczba ujętych sprawców. Zmniejsza się przekonanie o bezkarności takich czynów, a kary powoli przestają być jedynie symboliczne. Jeśli będziemy świadkami znęcania to pamiętajmy, że od nas zależy życie zwierząt. Każde z nich zasługuje na uratowanie i szczęśliwy dom.

  1. W. Radecki, Ustawa ochronie zwierząt. Komentarz, Difin SA, Warszawa 2012, s. 68.
  2. Ibidem, s. 74.
  3. Ibidem, s. 75.
  4. Ibidem.